Strata czasu

Strata czasu

Oprócz tramwaju tradycyjnego oraz nostalgicznego, w Stambule istnieje jeszcze linia tramwaju pseudoszybkiego. Szybkość w zamyśle miała być chyba zapewniona dzięki pełnemu wydzieleniu trasy od ruchu kołowego. Warunek ten został spełniony, lecz pozostało kilka skrzyżowań w poziomie torów, na których tramwaj traci trochę czasu. Ale największą bolączką jest prędkość jazdy. Mogę jeszcze zrozumieć, że motorniczowie jeżdżą powoli po łukach, ponieważ są one wykonane z szyn typu kolejowego, a te przy mniejszych promieniach szybko się zużywają (problem ten występuje chyba na każdej sieci, gdzie na łukach stosuje się szyny bez rowka). Nie mogę jednak pojąć, dlaczego na prostej nie można złapać prędkości większej niż 40 km/h. Niskie prędkości w połączeniu z bardzo monotonnym krajobrazem (prawie cała trasa wygląda tak jak na zdjęciu) sprawiają, że dwie godziny poświęcone na przejażdżkę w tę i z powrotem można uznać za raczej kiepską inwestycję czasu. Jeśli ktoś z Was zawita kiedyś do Stambułu, zwiedzanie linii T4 spokojnie można rozpocząć od Topkapı - przystanku stycznego z tramwajem tradycyjnym (obsługiwanym niskaczami w składach, które gościły tu ostatnio), a zakończyć już trzy przystanki dalej na bardzo widowiskowym przecięciu z autostradą wiodącą do Azji, po której kursuje miejscowy metrobus. Nie będzie tu jednak zdjęć stamtąd, bo to miejscówka dla autobusiarzy. ;)

Wykonano: 2016-10-10
Dodano: 2017-02-23

Ostatni komentarz

  • A ja już myślałem, że się Pan przekonał do foczenia avtobusów ;-)
    GW @ 2017.02.28 02:11
  • Przekonał (od wielkiego dzwonu), ale rezultaty nie trafiają tu, tylko - jeśli już - na twb. ;)
    wg @ 2017.02.28 21:39

Dodaj komentarz   Czytaj wszystkie (2)
Strata czasu

Strata czasu

Oprócz tramwaju tradycyjnego oraz nostalgicznego, w Stambule istnieje jeszcze linia tramwaju pseudoszybkiego. Szybkość w zamyśle miała być chyba zapewniona dzięki pełnemu wydzieleniu trasy od ruchu kołowego. Warunek ten został spełniony, lecz pozostało kilka skrzyżowań w poziomie torów, na których tramwaj traci trochę czasu. Ale największą bolączką jest prędkość jazdy. Mogę jeszcze zrozumieć, że motorniczowie jeżdżą powoli po łukach, ponieważ są one wykonane z szyn typu kolejowego, a te przy mniejszych promieniach szybko się zużywają (problem ten występuje chyba na każdej sieci, gdzie na łukach stosuje się szyny bez rowka). Nie mogę jednak pojąć, dlaczego na prostej nie można złapać prędkości większej niż 40 km/h. Niskie prędkości w połączeniu z bardzo monotonnym krajobrazem (prawie cała trasa wygląda tak jak na zdjęciu) sprawiają, że dwie godziny poświęcone na przejażdżkę w tę i z powrotem można uznać za raczej kiepską inwestycję czasu. Jeśli ktoś z Was zawita kiedyś do Stambułu, zwiedzanie linii T4 spokojnie można rozpocząć od Topkapı - przystanku stycznego z tramwajem tradycyjnym (obsługiwanym niskaczami w składach, które gościły tu ostatnio), a zakończyć już trzy przystanki dalej na bardzo widowiskowym przecięciu z autostradą wiodącą do Azji, po której kursuje miejscowy metrobus. Nie będzie tu jednak zdjęć stamtąd, bo to miejscówka dla autobusiarzy. ;)

Wykonano: 2016-10-10
Dodano: 2017-02-23
Ostatni komentarz

  • A ja już myślałem, że się Pan przekonał do foczenia avtobusów ;-)
    GW @ 2017.02.28 02:11
  • Przekonał (od wielkiego dzwonu), ale rezultaty nie trafiają tu, tylko - jeśli już - na twb. ;)
    wg @ 2017.02.28 21:39

Dodaj komentarz   Wszystkie komentarze (2)