Norrköping, Söder Tull

Norrköping, Söder Tull

Norrköping, Nygatan. Zestaw wagonów typu M67 o numerach 90+82 przystanął na przystanku Söder Tull, drugim (obok dworca kolejowego) ważnym węźle przesiadkowym w mieście. Węzeł ten jest zorganizowany w dosyć typowy sposób dla krajów cywilizowanych komunikacyjnie: choć mieści się na wąskich ulicach starego miasta, jest odseparowany od ruchu pojazdów indywidualnych, a na skrzyżowaniu wewnątrz węzła (przystanki się bowiem mieszczą także za plecami fotografa, po prawej i lewej stronie Nygatan) nie zastosowano sygnalizacji świetlnej. Takie rozwiązanie wpływa korzystnie na płynność ruchu, piesi zaś, nie mając podpowiedzi (przy ewentualnej sygnalizacji stałoczasowej - często błędnych) w postaci czerwonego światła o zbliżającym się pojeździe, zwracają większą uwagę na tramwaje i autobusy.

Wykonano: 2011-12-06
Dodano: 2012-05-11

Ostatni komentarz

  • Tak sobie myślę, że u nas światła uliczne często stawia się dla "prestiżu". Węzeł uwieczniony w kadrze wyróżnia się także brakiem narzuconych przejść dla pieszych (są subtelne sugestie typu obniżenie krawężnika, ale zebr nie zauważyłem).
    mormax @ 2015.12.30 22:58
  • Ja bym raczej powiedział, że w PL panuje kult "świętej przepustowości", w myśl której światła mają regulować ruch tak, żeby "autostrada", czy inna droga główna miała większość czasu w cyklu, aby uzyskać max przepustowości, a wszystkie relacje poboczne mają minimalne czasy otwarcia na jakie pozwala rozporządzenie o znakach i sygnałach drogowych. W rezultacie tworzone są 120-sekundowe cykle (dłuższe nie mogą być), gdzie poprzeczne przejście dla pieszych albo tramwaj ma czas otwarcia 6 czy 8 sekund. Czy to poprawia przepustowość? Może i tak, ale tylko w relacji głównej. Ale jednocześnie takie rozwiązanie znacząco obniża poziom bezpieczeństwa, bo piesi przełążą na czerwonym, bo nie chcą czekać 110 sekund gdy nierzadko w zasięgu wzroku nie ma żadnego auta, a z kolei kierowcy po "autostradzie" prują szybciej niż 50 km/h, bo przecież mają bezkolizyjną fazę sygnalizacyjną i nikt im nie wlezie/wjedzie, więc nie trzeba uważać.
    wg @ 2016.01.01 17:36
  • No tak, zapomniałem już o naszych "autostradach" przecinających centra miast - na zachodzie ruch zmotoryzowany indywidualny ma zdecydowanie niższy priorytet.
    mormax @ 2016.01.02 01:54

Dodaj komentarz   Czytaj wszystkie (3)
Norrköping, Söder Tull

Norrköping, Söder Tull

Norrköping, Nygatan. Zestaw wagonów typu M67 o numerach 90+82 przystanął na przystanku Söder Tull, drugim (obok dworca kolejowego) ważnym węźle przesiadkowym w mieście. Węzeł ten jest zorganizowany w dosyć typowy sposób dla krajów cywilizowanych komunikacyjnie: choć mieści się na wąskich ulicach starego miasta, jest odseparowany od ruchu pojazdów indywidualnych, a na skrzyżowaniu wewnątrz węzła (przystanki się bowiem mieszczą także za plecami fotografa, po prawej i lewej stronie Nygatan) nie zastosowano sygnalizacji świetlnej. Takie rozwiązanie wpływa korzystnie na płynność ruchu, piesi zaś, nie mając podpowiedzi (przy ewentualnej sygnalizacji stałoczasowej - często błędnych) w postaci czerwonego światła o zbliżającym się pojeździe, zwracają większą uwagę na tramwaje i autobusy.

Wykonano: 2011-12-06
Dodano: 2012-05-11
Ostatni komentarz

  • Tak sobie myślę, że u nas światła uliczne często stawia się dla "prestiżu". Węzeł uwieczniony w kadrze wyróżnia się także brakiem narzuconych przejść dla pieszych (są subtelne sugestie typu obniżenie krawężnika, ale zebr nie zauważyłem).
    mormax @ 2015.12.30 22:58
  • Ja bym raczej powiedział, że w PL panuje kult "świętej przepustowości", w myśl której światła mają regulować ruch tak, żeby "autostrada", czy inna droga główna miała większość czasu w cyklu, aby uzyskać max przepustowości, a wszystkie relacje poboczne mają minimalne czasy otwarcia na jakie pozwala rozporządzenie o znakach i sygnałach drogowych. W rezultacie tworzone są 120-sekundowe cykle (dłuższe nie mogą być), gdzie poprzeczne przejście dla pieszych albo tramwaj ma czas otwarcia 6 czy 8 sekund. Czy to poprawia przepustowość? Może i tak, ale tylko w relacji głównej. Ale jednocześnie takie rozwiązanie znacząco obniża poziom bezpieczeństwa, bo piesi przełążą na czerwonym, bo nie chcą czekać 110 sekund gdy nierzadko w zasięgu wzroku nie ma żadnego auta, a z kolei kierowcy po "autostradzie" prują szybciej niż 50 km/h, bo przecież mają bezkolizyjną fazę sygnalizacyjną i nikt im nie wlezie/wjedzie, więc nie trzeba uważać.
    wg @ 2016.01.01 17:36
  • No tak, zapomniałem już o naszych "autostradach" przecinających centra miast - na zachodzie ruch zmotoryzowany indywidualny ma zdecydowanie niższy priorytet.
    mormax @ 2016.01.02 01:54

Dodaj komentarz   Wszystkie komentarze (3)