Gdziekolwiek

Gdziekolwiek

Pociąg z poprzedniego zdjęcia krótszy o dwa wagony mija kilometr 184,0 linii nr 137, znajdujący się na szlaku Kamieniec Ząbk. - Ząbkowice Śl. W czasach gdy może było wiadomo co się goni, ale nie bardzo było wiadomo jak i gdzie, udało się po szaleńczej jeździe złapać "Śnieżkę" kilkanaście kilometrów dalej, w porywającym miejscu w szczerym polu. ;) Foto dodatkowo prezentuje najwyższe standardy mojego ówczesnego kadrowania (nie mam pojęcia co mi tak ściągało aparat w dół), ale tutaj nawet te ślady w ziemi nieźle się komponują.

Wykonano: 2003-12-06
Dodano: 2018-11-21

Ostatni komentarz

  • Akurat gonitwa na podsudeckiej nie należała do najłatwiejszych, standard linii zdecydowanie przewyższał równoległe drogi.
    mormax @ 2018.11.21 23:41
  • Dodajmy do tego, że gonitwa odbywała się przy pomocy Cinquecento 704ccm :D Wrażenia, gdy pociąg nas wyprzedzał gdy mieliśmy ponad 100 km/h na liczniku - bezcenne. Maszynista musiał mieć czapkę na teloku, a maszyna duże kółka :D Swoją drogą, ta gonitwa okazała się de facto wyrokiem śmierci dla bolidu pościgowego. Stan zawieszenia sprawił, że handlarz zamiast puścić go dalej, skasował cienkusia. Ech, those were the days...
    vredny @ 2018.11.22 20:56
  • Takich szczegółów nie pamiętam, ale fajnie się o nich czyta. ;)
    wg @ 2018.11.22 22:43
  • @vredny: Trzeba było gonić drogami utwardzonymi, a nie na przełaj po takim czymś jak widzimy na pierwszym planie :P Z tym telokiem to spoko, zapewne prędkościomierz w cienkim standardowo 10% zawyżał ;)
    mormax @ 2018.11.22 23:17
  • W pierwszej chwili chciałem też się zapytać, czemu mnie tam nie było, ale pewnie ze mną na pokładzie gonitwa by się nie powiodła ;)
    mormax @ 2018.11.22 23:18
  • No i pod konkurencyjnym zdjęciem możemy przeczytać jaki był powód dynamicznej jazdy maszynisty ;)
    http://vredny.cba.pl/displayimage.php?album=search&cat=0&pid=156#top_display_media
    mormax @ 2018.11.22 23:32
  • Droga była jak najbardziej asfaltowa. Tyle, że wojewódzka 382 między Ząbkowicami i Dzierżoniowem była wówczas w fatalnym stanie. Proces dobijania cieńkusia zakończony został w tym samym miejscu kilka miesięcy później na pozimowych dziurach. A wracając do pogoni, była ona w ogóle nieplanowana. Ale w Otmuchowie, gdzie wg ma piękne zdjęcie z nastawnią jak mam ledwie wspomnienie głośnego K***A M**! Okazało się, że film mi się skończył, chwilę wcześniej zrobiłem jakiegoś H9 z PKS Nysa... Zawrzała gorąca krew niezaspokojonego myśliwego i pognaliśmy! :)
    vredny @ 2018.11.23 22:42
  • No to rozumiem motywację :) Kilka lat później (już swoim wozem się poruszałem) 382 była praktycznie "nieprzejezdna" pomiędzy Ząbkowicami a Dzierżoniowem, to dopiero były dziury ;)
    A co do dobijania cienkiego - to nie było też jakiegoś epizodu po drodze do Studzianki w 2004? ;)
    mormax @ 2018.11.24 03:01
  • Zaś komentarz pod komentarzem :(
    Ja tam z Otmuchowa nie widzę u Wojtka zdjęcia z nastawnią ;)
    mormax @ 2018.11.24 03:02

Dodaj komentarz   Czytaj wszystkie (9)
Gdziekolwiek

Gdziekolwiek

Pociąg z poprzedniego zdjęcia krótszy o dwa wagony mija kilometr 184,0 linii nr 137, znajdujący się na szlaku Kamieniec Ząbk. - Ząbkowice Śl. W czasach gdy może było wiadomo co się goni, ale nie bardzo było wiadomo jak i gdzie, udało się po szaleńczej jeździe złapać "Śnieżkę" kilkanaście kilometrów dalej, w porywającym miejscu w szczerym polu. ;) Foto dodatkowo prezentuje najwyższe standardy mojego ówczesnego kadrowania (nie mam pojęcia co mi tak ściągało aparat w dół), ale tutaj nawet te ślady w ziemi nieźle się komponują.

Wykonano: 2003-12-06
Dodano: 2018-11-21
Ostatni komentarz

  • Akurat gonitwa na podsudeckiej nie należała do najłatwiejszych, standard linii zdecydowanie przewyższał równoległe drogi.
    mormax @ 2018.11.21 23:41
  • Dodajmy do tego, że gonitwa odbywała się przy pomocy Cinquecento 704ccm :D Wrażenia, gdy pociąg nas wyprzedzał gdy mieliśmy ponad 100 km/h na liczniku - bezcenne. Maszynista musiał mieć czapkę na teloku, a maszyna duże kółka :D Swoją drogą, ta gonitwa okazała się de facto wyrokiem śmierci dla bolidu pościgowego. Stan zawieszenia sprawił, że handlarz zamiast puścić go dalej, skasował cienkusia. Ech, those were the days...
    vredny @ 2018.11.22 20:56
  • Takich szczegółów nie pamiętam, ale fajnie się o nich czyta. ;)
    wg @ 2018.11.22 22:43
  • @vredny: Trzeba było gonić drogami utwardzonymi, a nie na przełaj po takim czymś jak widzimy na pierwszym planie :P Z tym telokiem to spoko, zapewne prędkościomierz w cienkim standardowo 10% zawyżał ;)
    mormax @ 2018.11.22 23:17
  • W pierwszej chwili chciałem też się zapytać, czemu mnie tam nie było, ale pewnie ze mną na pokładzie gonitwa by się nie powiodła ;)
    mormax @ 2018.11.22 23:18
  • No i pod konkurencyjnym zdjęciem możemy przeczytać jaki był powód dynamicznej jazdy maszynisty ;)
    http://vredny.cba.pl/displayimage.php?album=search&cat=0&pid=156#top_display_media
    mormax @ 2018.11.22 23:32
  • Droga była jak najbardziej asfaltowa. Tyle, że wojewódzka 382 między Ząbkowicami i Dzierżoniowem była wówczas w fatalnym stanie. Proces dobijania cieńkusia zakończony został w tym samym miejscu kilka miesięcy później na pozimowych dziurach. A wracając do pogoni, była ona w ogóle nieplanowana. Ale w Otmuchowie, gdzie wg ma piękne zdjęcie z nastawnią jak mam ledwie wspomnienie głośnego K***A M**! Okazało się, że film mi się skończył, chwilę wcześniej zrobiłem jakiegoś H9 z PKS Nysa... Zawrzała gorąca krew niezaspokojonego myśliwego i pognaliśmy! :)
    vredny @ 2018.11.23 22:42
  • No to rozumiem motywację :) Kilka lat później (już swoim wozem się poruszałem) 382 była praktycznie "nieprzejezdna" pomiędzy Ząbkowicami a Dzierżoniowem, to dopiero były dziury ;)
    A co do dobijania cienkiego - to nie było też jakiegoś epizodu po drodze do Studzianki w 2004? ;)
    mormax @ 2018.11.24 03:01
  • Zaś komentarz pod komentarzem :(
    Ja tam z Otmuchowa nie widzę u Wojtka zdjęcia z nastawnią ;)
    mormax @ 2018.11.24 03:02

Dodaj komentarz   Wszystkie komentarze (9)