Pt47-112, Wolsztyn

Pt47-112, Wolsztyn

Z długim składem towarowym wyrusza w kierunku Zbąszynka. To było chyba pierwsze moje foto czynnego parowozu więc nie wiedziałem jeszcze, że przy starcie trzeba kadrować wyżej. ;)

Wykonano: 2003-07-25
Dodano: 2019-01-15

Ostatni komentarz

  • Ja dopiero kilka lat później usłyszałem, że trzeba jeszcze uwzględniać kierunek wiatru, by para nie zasłoniła składu, dość upierdliwe pojazdy do focenia ;) We wrześniu 2003 także zawitałem do Wolsztyna (spędzałem wakacje w Lubiatowie nad jeziorem Sławskim). Wyprawa to była jak na drugi kraniec świata ;) Z Lubiatowa najpierw but +autostop na końcowym odcinku do Konotopu, tam zrobiłem zdawkę i natknąłem się na angielskiego MK, który mnie zabrał ze sobą do Wolsztyna :) Udało się złapać wyjazd towara do Zbąszynka (o dziwo wyjątkowo wyszedł moim zdaniem lepiej niż Tobie ;) ) i porobić parę planowców, po czym wróciłem jakimś PKSem do Kolska i stamtąd na skróty przez las do Lubiatowa ;)
    mormax @ 2019.01.15 21:28
  • Piękne wspomnienia. A skoro wspominasz o swoim lepszym zdjęciu, to wiesz jaka będzie prośba. ;)
    wg @ 2019.01.15 21:37
  • Człowiek powinien prowadzić pamiętnik, bo pamięć mocno ulotna, obawiam się że wiele wspomnień bezpowrotnie już przepadło :(
    Co do zdjęcia, to jest bardzo podobne, więc muszę odczekać przed publikacją ;)
    mormax @ 2019.01.15 22:07

Dodaj komentarz   Czytaj wszystkie (3)
Pt47-112, Wolsztyn

Pt47-112, Wolsztyn

Z długim składem towarowym wyrusza w kierunku Zbąszynka. To było chyba pierwsze moje foto czynnego parowozu więc nie wiedziałem jeszcze, że przy starcie trzeba kadrować wyżej. ;)

Wykonano: 2003-07-25
Dodano: 2019-01-15
Ostatni komentarz

  • Ja dopiero kilka lat później usłyszałem, że trzeba jeszcze uwzględniać kierunek wiatru, by para nie zasłoniła składu, dość upierdliwe pojazdy do focenia ;) We wrześniu 2003 także zawitałem do Wolsztyna (spędzałem wakacje w Lubiatowie nad jeziorem Sławskim). Wyprawa to była jak na drugi kraniec świata ;) Z Lubiatowa najpierw but +autostop na końcowym odcinku do Konotopu, tam zrobiłem zdawkę i natknąłem się na angielskiego MK, który mnie zabrał ze sobą do Wolsztyna :) Udało się złapać wyjazd towara do Zbąszynka (o dziwo wyjątkowo wyszedł moim zdaniem lepiej niż Tobie ;) ) i porobić parę planowców, po czym wróciłem jakimś PKSem do Kolska i stamtąd na skróty przez las do Lubiatowa ;)
    mormax @ 2019.01.15 21:28
  • Piękne wspomnienia. A skoro wspominasz o swoim lepszym zdjęciu, to wiesz jaka będzie prośba. ;)
    wg @ 2019.01.15 21:37
  • Człowiek powinien prowadzić pamiętnik, bo pamięć mocno ulotna, obawiam się że wiele wspomnień bezpowrotnie już przepadło :(
    Co do zdjęcia, to jest bardzo podobne, więc muszę odczekać przed publikacją ;)
    mormax @ 2019.01.15 22:07

Dodaj komentarz   Wszystkie komentarze (3)