Berlin w Szczecinie

Berlin w Szczecinie

Szczecin, pl. Odrodzenia. Żółta katówka ex BVG Berlin w malowaniu poprzedniego właściciela trafia do prezentowanej tu kolekcji wozów rodziny KT4. Szczecin jest jednym z trzech miast - obok Berlina i Poczdamu - gdzie pojazdy tego typu, dedykowane raczej sieciom wąskotorowym, kursują po torze normalnym.

Wykonano: 2007-08-24
Dodano: 2013-07-02

Ostatni komentarz

  • Liczba Tatr w Szczecinie cały czas rośnie, dzięki temu za jakiś czas prawie nie będzie wagonów z rozruchem oporowym.
    Lukasy @ 2013.07.15 11:18
  • Nic tylko pozazdrościć. Stopiątka z rozruchem oporowym to nie jest tramwaj.
    wg @ 2013.07.16 11:11
  • Jaki wpływ na wynik tramwajowatości w tramwaju ma zastosowany typ rozruchu? To jakieś wrocławskie kryterium, czy każdy motorniczy w tym kraju tak myśli? No i najważniejsze pytanie - dlaczego tak jest?
    Lukasy @ 2013.08.14 11:53
  • Oporowa stopiątka = pedałowa stopiątka, a tramwaj jak dla mnie cechuje się obecnością ręcznego zadajnika jazdy. Jestem przyzwyczajony do dynamicznej jazdy (no, obecnie, jeżdżąc 105Na, odzwyczajam się...), a taką zapewnia w moim odczuciu wyłącznie rozruch impulsowy (dżojstik) lub ewentualnie oporowy z możliwością wyboru dowolnej pozycji jazdy (korba) - tylko wtedy trzeba uważać by nie zjarać oporów, ale stodwójkami kręciłem korbą bez przerwy w te i wewte i na szczęście nigdy mi się taka awaria nie przytrafiła. W stopiątce natomiast za motorniczego myśli prymitywna elektronika, sterująca doborem pozycji jazdy i hamowania na rozruszniku i głównie to mi się w tego typu pojazdach nie podoba. Do tego dochodzi ogólna beznadziejność stopiątek (brak piasecznic, brak możliwości zrobienia czegokolwiek by dało się normalnie jeździć w "śliską" pogodę, brak możliwości dynamicznej jazdy, bo zaraz padnie silnik albo sklei się rozrusznik i tramwaj zacznie szarpać), a że stopiątka jednoznacznie kojarzy się z nożnym zadajnikiem jazdy, to z definicji takie rozwiązanie uważam za nietrafione. Gdyby dane mi było ujeżdżać tatry T3 (w oryginale również pedałowe, lecz wyposażone chociażby w piasecznice) to może brak korby/dżojstika przestałby mi przeszkadzać, sądząc po tym co Czesi potrafią wyrabiać na praskich górkach oporowymi T3 jesienią. Stopiątka z elektryką Protramu, a więc i dżojstikiem (mamy jedną taką) dawałaby radę, gdyby ktoś nie przyoszczędził na piasecznicach. To moja teoria, bo mam bezpośrednie porównanie 105Na z innymi pojazdami.
    wg @ 2013.08.14 18:35
  • Dzięki za obrazowe wytłuszczenie problemu. O ile do fetyszu związanego z korbą lub dżojstikiem możnaby się jeszcze przyczepić, to cała reszta jednak do mnie przemawia. Zresztą zupełnie inaczej sobie to wyobrażałem, jednak jak wiesz, posiadam jedynie skrzywione, kolejowe wzorce ;) Swoją drogą... te oporniki rozruchowe w tramwajach faktycznie są aż tak słabe, że łatwo je popalić jadąc choćby kawałek bez przetwornic, tudzież mocniej korbą zakręcić?
    Lukasy @ 2013.08.15 10:42
  • Więc skoro czepiasz się fetyszu korby to wyobraź sobie lokomotywę z nożnym zadajnikiem jazdy i hamowania lub chociażby oceń funkcjonalność sterowania ET22-2000. ;) Stopiątką w ogóle nie da się jechać bez przetwornicy. Stodwójką można - awaryjnie do zajezdni i bez szaleństw (zaleca się afair vmax=15km/h), żeby istotnie nie popalić oporów. Mocniejsze kręcenie korbą raczej do tego nie doprowadzi (po to jest stycznik nadmiarowo prądowy, który w 102N stosunkowo łatwo "wybić" gdy się nie zerka na amperomierz), ale w 105Na fizycznie niedasię mocniej "zakręcić rozrusznikiem". Na nauce jazdy uczyli mnie, że drogę pomiędzy kolejnymi zatrzymaniami dzieli się na 1/3 rozruchu, 1/3 wybiegu i tyleż hamowania (oczywiście im więcej wybiegu tym lepiej). Jazda bez wybiegu może skutkować spaleniem silnika, oporów lub (w stopiątce) spaleniem albo "sklejeniem" styków rozrusznika. W przypadku rozruchu impulsowego osobiście spotkałem się jedynie ze wzrostem temperatury na falownikach, więc generalnie w skodzie czy protramie można majtać dżojstikiem w te i nazad, i nic się nie stanie. Gdy się przesiadłem do stopiątki po dwóch latach i chciałem jeździć tak jak skodą, od razu skleiłem rozrusznik, a innym razem spaliłem silnik (ale przynajmniej, dzięki dynamicznej jeździe, wykonałem kurs punktualnie! ;) ). Wtedy też stwierdziłem, że to nie jest tramwaj stworzony do dynamicznej jazdy. To jest taki tramwaj na wioskowe trasy niczym podmiejskie łódzkie, gdzie robisz jeden rozruch, toczysz sie niespiesznie do kolejnego przystanku i hamujesz.
    wg @ 2013.08.15 11:26
  • Rozumiem. Co do wyobrażeń na temat taboru kolejowego - nożny zadajnik jazdy jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić, ale hamowanie nogą wykracza poza moje zwoje mózgowe ;) Ale skoro jesteśmy przy innowacjach - przerabiałem kiedyś EP07-1067, która zamiast tradycyjnego kranu Oerlikona ma do hamowania dżojstik i jechało się całkiem przyjemnie. Inna sprawa, że to jedna z dwóch takich lokomotyw i jedziesz jak na bombie, bo jak coś siądzie, to nawet nie za bardzo wiadomo, od czego zacząć szukanie usterki. No ale "więksi bracia tramwajów" to zupełnie inna para kaloszy ;)
    Lukasy @ 2013.08.15 14:52

Dodaj komentarz   Czytaj wszystkie (7)
Berlin w Szczecinie

Berlin w Szczecinie

Szczecin, pl. Odrodzenia. Żółta katówka ex BVG Berlin w malowaniu poprzedniego właściciela trafia do prezentowanej tu kolekcji wozów rodziny KT4. Szczecin jest jednym z trzech miast - obok Berlina i Poczdamu - gdzie pojazdy tego typu, dedykowane raczej sieciom wąskotorowym, kursują po torze normalnym.

Wykonano: 2007-08-24
Dodano: 2013-07-02
Ostatni komentarz

  • Liczba Tatr w Szczecinie cały czas rośnie, dzięki temu za jakiś czas prawie nie będzie wagonów z rozruchem oporowym.
    Lukasy @ 2013.07.15 11:18
  • Nic tylko pozazdrościć. Stopiątka z rozruchem oporowym to nie jest tramwaj.
    wg @ 2013.07.16 11:11
  • Jaki wpływ na wynik tramwajowatości w tramwaju ma zastosowany typ rozruchu? To jakieś wrocławskie kryterium, czy każdy motorniczy w tym kraju tak myśli? No i najważniejsze pytanie - dlaczego tak jest?
    Lukasy @ 2013.08.14 11:53
  • Oporowa stopiątka = pedałowa stopiątka, a tramwaj jak dla mnie cechuje się obecnością ręcznego zadajnika jazdy. Jestem przyzwyczajony do dynamicznej jazdy (no, obecnie, jeżdżąc 105Na, odzwyczajam się...), a taką zapewnia w moim odczuciu wyłącznie rozruch impulsowy (dżojstik) lub ewentualnie oporowy z możliwością wyboru dowolnej pozycji jazdy (korba) - tylko wtedy trzeba uważać by nie zjarać oporów, ale stodwójkami kręciłem korbą bez przerwy w te i wewte i na szczęście nigdy mi się taka awaria nie przytrafiła. W stopiątce natomiast za motorniczego myśli prymitywna elektronika, sterująca doborem pozycji jazdy i hamowania na rozruszniku i głównie to mi się w tego typu pojazdach nie podoba. Do tego dochodzi ogólna beznadziejność stopiątek (brak piasecznic, brak możliwości zrobienia czegokolwiek by dało się normalnie jeździć w "śliską" pogodę, brak możliwości dynamicznej jazdy, bo zaraz padnie silnik albo sklei się rozrusznik i tramwaj zacznie szarpać), a że stopiątka jednoznacznie kojarzy się z nożnym zadajnikiem jazdy, to z definicji takie rozwiązanie uważam za nietrafione. Gdyby dane mi było ujeżdżać tatry T3 (w oryginale również pedałowe, lecz wyposażone chociażby w piasecznice) to może brak korby/dżojstika przestałby mi przeszkadzać, sądząc po tym co Czesi potrafią wyrabiać na praskich górkach oporowymi T3 jesienią. Stopiątka z elektryką Protramu, a więc i dżojstikiem (mamy jedną taką) dawałaby radę, gdyby ktoś nie przyoszczędził na piasecznicach. To moja teoria, bo mam bezpośrednie porównanie 105Na z innymi pojazdami.
    wg @ 2013.08.14 18:35
  • Dzięki za obrazowe wytłuszczenie problemu. O ile do fetyszu związanego z korbą lub dżojstikiem możnaby się jeszcze przyczepić, to cała reszta jednak do mnie przemawia. Zresztą zupełnie inaczej sobie to wyobrażałem, jednak jak wiesz, posiadam jedynie skrzywione, kolejowe wzorce ;) Swoją drogą... te oporniki rozruchowe w tramwajach faktycznie są aż tak słabe, że łatwo je popalić jadąc choćby kawałek bez przetwornic, tudzież mocniej korbą zakręcić?
    Lukasy @ 2013.08.15 10:42
  • Więc skoro czepiasz się fetyszu korby to wyobraź sobie lokomotywę z nożnym zadajnikiem jazdy i hamowania lub chociażby oceń funkcjonalność sterowania ET22-2000. ;) Stopiątką w ogóle nie da się jechać bez przetwornicy. Stodwójką można - awaryjnie do zajezdni i bez szaleństw (zaleca się afair vmax=15km/h), żeby istotnie nie popalić oporów. Mocniejsze kręcenie korbą raczej do tego nie doprowadzi (po to jest stycznik nadmiarowo prądowy, który w 102N stosunkowo łatwo "wybić" gdy się nie zerka na amperomierz), ale w 105Na fizycznie niedasię mocniej "zakręcić rozrusznikiem". Na nauce jazdy uczyli mnie, że drogę pomiędzy kolejnymi zatrzymaniami dzieli się na 1/3 rozruchu, 1/3 wybiegu i tyleż hamowania (oczywiście im więcej wybiegu tym lepiej). Jazda bez wybiegu może skutkować spaleniem silnika, oporów lub (w stopiątce) spaleniem albo "sklejeniem" styków rozrusznika. W przypadku rozruchu impulsowego osobiście spotkałem się jedynie ze wzrostem temperatury na falownikach, więc generalnie w skodzie czy protramie można majtać dżojstikiem w te i nazad, i nic się nie stanie. Gdy się przesiadłem do stopiątki po dwóch latach i chciałem jeździć tak jak skodą, od razu skleiłem rozrusznik, a innym razem spaliłem silnik (ale przynajmniej, dzięki dynamicznej jeździe, wykonałem kurs punktualnie! ;) ). Wtedy też stwierdziłem, że to nie jest tramwaj stworzony do dynamicznej jazdy. To jest taki tramwaj na wioskowe trasy niczym podmiejskie łódzkie, gdzie robisz jeden rozruch, toczysz sie niespiesznie do kolejnego przystanku i hamujesz.
    wg @ 2013.08.15 11:26
  • Rozumiem. Co do wyobrażeń na temat taboru kolejowego - nożny zadajnik jazdy jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić, ale hamowanie nogą wykracza poza moje zwoje mózgowe ;) Ale skoro jesteśmy przy innowacjach - przerabiałem kiedyś EP07-1067, która zamiast tradycyjnego kranu Oerlikona ma do hamowania dżojstik i jechało się całkiem przyjemnie. Inna sprawa, że to jedna z dwóch takich lokomotyw i jedziesz jak na bombie, bo jak coś siądzie, to nawet nie za bardzo wiadomo, od czego zacząć szukanie usterki. No ale "więksi bracia tramwajów" to zupełnie inna para kaloszy ;)
    Lukasy @ 2013.08.15 14:52

Dodaj komentarz   Wszystkie komentarze (7)